poniedziałek, 10 września 2018

Nadal ciężko, czyli jako taki sierpień


Lato ucieka a ja nadal nie trenuję regularnie. Staram się choć trochę biegać i jeździć rowerem oraz pływać kajakiem ale nie jest łatwo. Masy jeszcze przybyło i już 13 kg więcej.  Przez to kręgosłup coraz bardziej  idaje znać o sobie. Miniony miesiąc bardzo w kratkę. Nadal trwa sielanka. 

Jedyny pozytyw to, że zebrałem się na zawody w Kodniu i zrobiłem wybieganie ponad 30 km notabene do Kodnia.  Jakoś te 100 km przebiegłem w sierpniu +52 km kajakiem i 67 km rowerem. Szału nie ma.
Trudno doszukiwać się poprawy w bieganiu jak słodyczami się zajadam i innymi łakociami. Zepnę się w końcu we wrześniu-tak myślę-:)

1 komentarz:

  1. Powodzenia w powrocie do regularności i wielkiej formy!

    OdpowiedzUsuń