wtorek, 20 lutego 2018

Bieg happeningowy

Miniony tydzień zacząłem dobrymi piątkami średnio 4:18/km. Dalej była siłownia i rower stacjonarny. W piątek zrobiłem 13 km biegu z przyspieszeniem. W sobotę z kolei trochę inaczej.
Bieganie bieganiem ale dystans do niego też mam. Czasami trening jest tylko dla samej frajdy. Tak było w sobotę podczas biegu walentynkowego. 
 
 Dystans tylko 1km ale liczyła się dobra zabawa i manifestacje tego co robimy w Klubie Biegacza Biała Biega. Spotkaliśmy się zrobiliśmy rozgrzewkę i potruchtaliśmy razem snując dalsze plany biegowe i organizacyjne. Przebrania były rożne i różnorodne.
Wieczorem zaś czekały nas zawody III Nocna Dycha do Maratonu w Lublinie. Wybieraliśmy się wesołym autobusem.



niedziela, 18 lutego 2018

Mocne treningi
Nie zwalniam tempa i trzymam regularnie 6 razy w  tygodniu trenuję bieganie. Najczęściej jest to tempo, rozbieganie, wybieganie i siła biegowa. Staram się urozmaicać je basenem lub siłownią. 
Początek lutego to 93 km samego bieganie w tygodniu bardzo ładnie poszło. Zmęczenie odczułem i w kolejnym tygodniu przekroczyłem 80km. 
Najbardziej cieszy mnie długie wybieganie 32km gdzie średnie tempo wyniosło 4:50 a ostatnia piątkę jeszcze przycisnąłem.
Sporo robię biegania w terenie. Mimo lodu i śniegu to daję radę. Luty i początek marca to najtrudniejsze treningi. Potem będzie już trochę lżej.
Dawno nie biegałem na zawodach. Ostatni raz w październiku i zapewne trzeba będzie niedługo jakąś dychę i piątkę pobiec na sprawdzenie się. 

niedziela, 4 lutego 2018

Podsumowanie stycznia 2018
Styczeń był dobry, choć opuściłem 3 treningi; siłę biegową, rozbieganie a jedno wybieganie zmniejszyłem w km, bo było ciężko. Ostatniego dnia miesiąca wybrałem się na łyżwy bo dawno nie jeździłem. Przy okazji było to urozmaicenie. Pływałem też na basenie i poćwiczyłem na siłowni. Zrobiłem o 1 km więcej niż w grudniu. Miało pęknąć 300 km, nie tym razem. Było jednak szybciej. Teraz czeka mnie ciężki miesiąc bardzo mocny i czas prawdy treningowej. Przekroczę już połowę przygotowań.
Liczba założonych treningów: 22
Liczna wykonanych treningów: 19
Liczba treningów tygodniowo: 4-5
Liczba startów w zawodach: 0
Życiówki: brak
Ogólna liczba kilometrów biegu w styczniu 2018:  258 km
Łącznie bieganie w 2018: 258 km  
Ponadto: rower stacjonarny, łyżwy, siłownia, basen  

Średnia liczba km na treningu: 14,33 km
Średnia na kilometr: 4:44
Liczba godzin spędzonych na bieganiu: 20:25
Średnia prędkość 12,64 km/h

czwartek, 1 lutego 2018

Końcówka stycznia

Ostatnie dni stycznia to poranne rozbieganie w poniedziałek. Wstałem po karnawałowym weekendzie już przed 5. Byłem pełen werwy i chęci do biegania. Wszak tydzień wg planu zapowiadał się mocno. 
Poniedziałek jednak na spokojnie 10 km lekko poniżej 5:00/km po asfalcie. We wtorek już nie było tak fajnie. Popływałem na basenie 1,2 km i potem trening dwukilometrówki. Postanowiłem je trochę podkręcić robiąc pierwszy w granicach 4:10 a drugi starałem się pobiec pod 4minut. Początek pierwszy na rozruch. szlak by trafił bo po wiatr musiałem na drugim namęczyć się aby złapać rytm. 4:05 jakoś nakręciłem ale drugi jeszcze przyspieszyłem po 4:03. 
Dalej była zalecana przerwa w truchcie lub marszu 1km ale nie dłużej niż 6minut. Zmieściłem się uzupełniając płyny w 5:15.
Gdy zaczynałem drugą dwójkę miałem obawy czy wytrzymam. Okazało się ze jest lepiej niż myślałem. Basen przydał się. Pod wiatr 4:10 a drugi już poniżej 4 minut.
teraz w przerwie 5:45 i kolejna dwójka. Pierwszy 4:04 a drugi to już frunąłem 3:50 i endomondo stanęło. Nawet nie słyszałem. Trucht 5:50 i kolejna dwójka poniżej 4 minut każdy. To już mi wystarczyło. Więcej nie miałem ochoty ganiać.
Na koniec jeszcze 1,5km schłodzenia i walka z endo, które zawisło. Zegarek ręczny tak nie zawodzi i zawsze go mam. Łącznie pobiegałem ponad 12km. na koniec rozciąganie.